Zapraszamy do rozmowy
Chcemy się uczyć, rozwijać i z roku na rok organizować coraz lepsze biegi. Nie zrobimy tego bez Waszej pomocy drodzy biegacze. Dlatego prosimy wszystkich Was o konstruktywną krytykę i możliwy sposób rozwiązania problemu.
Chcemy posłuchać Waszych uwag, Waszych rad. Tak by w przyszłym roku wyeliminować ich maksymalnie jak najwięcej i zorganizować perfekcyjny pod każdym względem Bieg. Oczywiście czekamy również na pozytywne opinie.
Zapraszamy do dyskusji.

























![1-11-183 [50%]](http://farm3.static.flickr.com/2524/4114844316_b7dd8cb3fe_s.jpg)
![1-11-180 [50%]](http://farm3.static.flickr.com/2705/4114843768_5f9b40fcb6_s.jpg)
![1-1-54 [1024x768]](http://farm3.static.flickr.com/2485/4114842810_7472cefe94_s.jpg)
![1-1-38 [1024x768]](http://farm3.static.flickr.com/2791/4114842668_e444c8cbff_s.jpg)
![1-1-37 [1024x768]](http://farm3.static.flickr.com/2716/4114073213_007725aafe_s.jpg)
![1-1-36 [1024x768]](http://farm3.static.flickr.com/2600/4114072801_76a2d8d788_s.jpg)





11 listopada 2009 o 20:03
Zdecydowanie poprawić funkcjonowanie szatni, bo to co się tam działo po biegu to była masakra… Poza tym same plusy ode mnie
11 listopada 2009 o 20:05
+ organizacja i informacja
+ pomysl z koszulkami
+ elastycznosc organizatorow (osobiscie doznalem)
- szatnia
- informacja gdzie mozna zjesc
- nie bylo miejsca na koncu gdzie moglo sie posiedziec
= organizacje szatnij poprawic (np. podczas jak jest bieg to niech ludzie w szatnij aktywnie sortuja numerki)
(=) tematyczne grupy wsrod biegaczy (np. wojskowi, bankowcy lub cos w tym kierunku) – zeby moc latwiej nowych ludzi poznac.
Ale w calosci daje bardzo dobrze
, bo minusy sa bardzo uboczne.
PS: za bledy ortograficzne przepraszam…
11 listopada 2009 o 20:06
Biegłem pierwszy raz w życiu, pierwszy raz od wielu wielu lat, od czasu kiedy skończyłem szkołę. Było super, nawet pomimo deszczowej pogody. Świetna organizacja, opłata symboliczna, sympatyczni uczestnicy, kibice – właściwie czego chcieć więcej?
Pozdrowienia dla uczestników, kibiców, organizatorów i do następnego razu!
11 listopada 2009 o 20:10
Biegłem pierwszy raz więc doświadczenia nie mam, ale co do sprawy szatni się zgodzę to była masakra. A co by było jak by biegło naprawdę 7tyś ludzi?
Poza tym biegło mi się genialnie mimo lekkiego deszczu na starcie
11 listopada 2009 o 20:13
Gdzie podziało się oznakowanie toru co 1 km, widzidziałem 1km, 4km, 5km, 6km, 8km i 9. Podobnie z pacemakerami, ustawiłem się tuż za tym na 55minut ale widziałem go może przez pierwsze 100 metrów, mimo że dobiegłem z czasem 53minuty netto to nie wyprzedziłęm go ale także nie widziałem….
Pozatym super.
11 listopada 2009 o 20:16
Łazienki! Jedna łazienka na kilka tysięcy osób (mówię o tej w SGH) to mało. Osobiście widziałem, jak w ramach rozgrzewki niektórzy ganiali się z ochroną aby skorzystać z łazienek na górnych piętrach. Poza tym super!
11 listopada 2009 o 20:21
Na linii startu/mety rozciągnięty był pas niebieskiej folii – omal sobie na niej karku nie skręciłem na koniec fantastycznego biegu;)
11 listopada 2009 o 20:25
Bardzo dziękuję orgnizatorom za kolejne nieprzeciętne przeżycie w związku z Dniem Niepodległości w roku 2009. Przebiegłam już kilka imprez związanych z Biegiem Niepodległości i przyznam, że pomysł na żywą flagę był strzałem w dziesiątkę, aż dziwne że w cześniej organizatorzy nie pokusili się o takie wyzwanie
Mam tylko prośbę, żeby w kolejnym biegu bardziej postarać się o organizację szatni, niestety w szatni z numerami 3500+ zdesperowani, zziębnięci biegacze sforsowali barierki w poszukiwaniu suchych rzeczy do przebrania. Czemu się nie dziwię, sama czekałam ponad pół godziny i tak naprawdę byłam wdzięczna, że część zdecydowała się na bezinteresowany wolontariat i przyspieszyła rozdawanie worków z rzeczami. Drugą sprawą jest rozbudowanie treści sms-a także o czas netto dla WSZYSTKICH, nie wiem czemu, ale część zawodników dostała z czasem brutto i czasem netto, a część tylko z czasem brutto.
11 listopada 2009 o 20:29
Sprawy do poprawienia:
1. Organizacja szatni. Muszą być większe i lepszy dostęp oraz sprawniejsza ich organizacja.
2. Dobrze by było aby była możliwość wzięcia prysznica.
3. Na trasie powinny być oznaczone kolejne km aby sprawdzać międzyczasy.
Ogólna ocena: było super. To co powyżej to szczegóły do poprawienia.
Pozdrawiam i do zobaczenia za rok
Dario
11 listopada 2009 o 20:31
Bieglem pierwszy raz, super atmosfera przed i w trakcie biegu. Najbardziej brakowalo nam dopingu, skoro jest to bieg niepodleglosci to warto moze co jakis odcinek puszczac muzyke albo posadzic orkiestre wojskowa w namiocie zeby dodawal animuszu w takim deszczu. Ogolnie super sprawa, piekna flaga wzdluz alej i napewno startujemy za rok!
11 listopada 2009 o 20:32
Konstruktywna krytyka:
-Niebezpieczne, grożące kontuzją i wypaczeniem wyników jest wspólny start biegaczy i rolkarzy. Łączyc biegaczy i rolkarzy na jednej trasie przy tylu tysiącach uczestników to nieporozumienie.
-VIPy nie powinny mieć miejsc z przodu. Niby z jakiej racji? To nie „Taniec z gwiazdami czy na lodzie”. Jedyny VIP, który bardziej niż VIPem jest Elitą to Robert Korzeniowski. Szacun!
-W 2010 r. pierwsze 100 numerów startowych powinno dostać pierwszych stu na mecie Biegu Niepodległości z 2009r. Powinni mieć zarezerwowane miejsce z przodu w strefie 1-100.
Biegacze z miejsc 101-499 powinny dostac właśnie takie numery startowe i dla nich powinna być kolejna strefa startowa.
Biegacze z miejsc np.500-1499 powinni dostać takie same numery startowe i dla nich powinna być kolejna strefa.
Pochwała za:
-idealnie zmierzoną trasę.
-nową trasę-jest ciekawa, ale Wilanów też był w porządku
-szybkość w przekazaniu wyników biegu różnymi środkami: Internet, sms
11 listopada 2009 o 20:34
Bardzo podobał mi się wybór trasy, chociaż niektórzy przed biegiem narzekali. Przy tej pogodzie powrót autobusami po godzinie z hakiem jako rok temu w porównaniu z eSGieHem zdecydowanie przegrywa. W szatniach z wcześniejszymi numerami w odróżnieniu od tych powyżej 3000 wszystko było ok., grochówka lekko skropiona deszczem smakowała, oznaczenia km na trasie rzeczywiście trudno było dostrzec, podobnie jak pacemakerów z balonikami. Podobnie jak rok temu zauważyłem jak koleś w dresie ale bez numeru wyrwał dwie zgrzewki powerejda, przydałaby się na takich następnym razem jakaś agencja ochrony
Mam pytanie, dlaczego na stronie datasportu u jakoś tak koło paru setek uczestników są zmierzone takie same czasy brutto i netto, pomimo tego, że oni wszyscy na pewno w I rzędzie z Rafałem Wójcikiem i Kamilem Poczwardowskim nie stali? Ja np. przebiegłem przez linię startu ze 3 minuty po rozpoczęciu biegu, a czas netto mam taki sam jak brutto, chociaż w rzeczywistości powinien być sporo mniejszy. Kiedy będą wiarygodne czasy netto?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.
11 listopada 2009 o 20:37
Organizacja znacje lepsza niz w ub.r. no i trasa inna, jak dla mnie przyjemniejsza (blizej do domu
Na pogode organizatorzy mieli niewielki wplyw, wiec nie ma co narzekac. W koncu dla biegacza nie powinna miec znaczenia. Rzeczywiscie z szatniami bylo troche zamieszania, ale przypominam, ze w ub.r. autobusy-szatnie uciekaly przed czasem. Troche teraz przeszkadzala mi szerokosc trasy, czasem ciezko bylo wyprzedzic innych.
Ogolnie, w butach mokro, nos czerwony ale duma i szcescie na twarzy
11 listopada 2009 o 20:41
bieg super ale sztania to istna masakra….i nie mam nawet pretensji o to ze byly kolejki…bo na inmprezach masowych zawsze sa…tylko o to ze szatniaze wpuscili biegaczy do szatni i przestali panowac nad sytuacja
11 listopada 2009 o 20:41
Szatnie, szatnia, szatnia… Do chwili wejścia do niej byłem bardzo zadowolony. Jednak kilkadziesiąt minut, które tam spędziłem, zmieniło moje spojrzenie na organizację. Poza tym uważam, że nagłośnienie było za słabe. Stałem w sektorze między 45, a 50 minut i z ledwością słyszałem, co dzieje się na starcie. Znajomi, którzy stali dalej nie słyszeli zupełnie nic. Poprawcie nagłośnienie, organizację szatni (przede wszystkim), a będzie super.
11 listopada 2009 o 20:41
Poprawcie szatnie: wiecej ludzi je obslugujace i podzielone na mniejsze mniejsze przedzialy na worki z ubraniami, np. na 300 worków. Poza tym miejsce do odpoczynku jest potrzebne, hall SGH nie nadaje sie dla 7000 spoconych biegaczy.
11 listopada 2009 o 20:45
Szczerze mówiąc miałem tylko zastrzeżenia do szatni (ja co prawda znalazlem swoje szybko ale znajomi szukali chyba 30 min:) Ogólnie atmosfera super, flaga super. Czekam na wyniki i zdjęcia!
(czy juz sa dostepne wyniki gdzies?)
11 listopada 2009 o 20:48
trudno bylo mi doszukac sie info jak zaplacic i odebrac pakiet startowy (bylem np na Rozbrat
, ale w koncu udalo się – ekipa osir pracowala jeszcze na konwiktorskiej nawet po 18 tej
! ! !
poza tym bieg super !
następnym razem uczestnicy (i wszyscy) mogliby glosniej hymn spiewać
w koncu bieg jest patriotyczny
super pomysł z sms z wynikiem !
11 listopada 2009 o 20:52
Mi się podobało wszystko, ale z dwoma wyjątkami. Czy naprawdę nie można było trasy poprowadzić po ulicach w lepszym stanie? Przez cały czas trzeba było robić slalom między koleinami, w których – jak nie trudno się domyślić – stała woda. Poza tym poprawić kwestie szatni i będzie idealnie. Radzę podpatrywać kolegów z “Biegnij Warszawo”. Tam wszystko jest już dopracowane
11 listopada 2009 o 20:58
plusy:
- “flaga”
- nowa trasa
- dogodna lokalizacja startu (blisko metra)
minusy:
- szatnie !!!
- sztywniejszy podzial na grupy czasowe/sektory dla startujacyh
(np. tak, jak zrobione to było na maratonie w Warszawie)
11 listopada 2009 o 21:03
+ trasa super
+ ilość miejsc wydających zupkę i napoje
- oznaczenie kilometrów
- rolkarze wymieszani z biegaczami
- “zające” niewidoczni po starcie
- słabe oznaczenie co gdzie jest(wc,posiłki,dyplomy)
- samochód radia”VOX” w środku biegnących
11 listopada 2009 o 21:07
Bieglo sie calkiem przyjemnie, wszystko pod wzgledem organizacji extra, extra drinki po biegu, extra jedzonko, extra nagrony, losowania itp.,
Ale to co sie dzialo po biegu to masakra. W szatni stalem dluzej niz bieglem! Stalbym pewnie jeszcze dluzej, gdybym sam nie przeskoczyl barierki i nie znalazl swojego worka. Organizacyjnie to przeciez prosta sprawa, tylko oprocz naklejania na worki numerow, trzeba to zrobic jeszcze z wieszakami. Wtedy bedzie naprawde juz super! (nic przyjemnego przepychac sie w gaszczu spoconych facetow przez ponad 40minut)
Bardzo mi sie podobalo, ze po nie calej godzinie, mialem juz swoj oficjalny wynik na komorce. To bylo super.
Co do naglosnienia tez uwazam, ze bylo w porzadku. byly telebimy, nie wazne gdzie sie stalo bylo slychac i widac:).
Poprawiajac szatnie w przyszlym roku!! a bedzie extra po calej linii
11 listopada 2009 o 21:12
+ pomysł z żywą flagą
+ start i meta w tym samym miejscu
+ fajna trasa, ciekawa (często gdy start i meta jest w tym samym miejscu jest mnóstwo nawrotek, i ma się wrażenie że się biega w kółko (np. sztafeta 5×5) tu tak nie było)
+ fajniejsze dyplomy niż w tamtym roku
= pogoda
= żadnych atrakcji na mecie, ale to poczęści wina pogody dlatego nie minus
= szatnie (nie korzystałem więc nie wiem)
- grochówka (w tamtym roku była dobra, w tym paskudna)
- z tymi strefami startu trochę nie wyszło
- start rolkarzy w tym samym miejscu co biegacze
- WC
11 listopada 2009 o 21:18
ROLKARZE POWINNI WYSTARTOWAĆ CO NAJMNIEJ 5 MINUT PRZED BIEGACZAMI. Po 200 metrach zaczeliśmy wyprzedzać rolkarzy. Co robił ten smrodzący grat na trasie biegu, który wyprzedzalismy po 300m i ktory tarasował trasę.
To wszystko było niebezpieczne i świadczyło o tym, że począwszy od sędziego głównego, a skończywszy na starterze (podobno osoba która kiedyś brała czynny udział w sporcie), organizacją startu zajmowały się osoby niekompetentne. Pamiętajcie o najważniejszym – to ma być impreza sportowa, a nie jakiś żałosny piknik z patriotycznym zadęciem. Dobrze, że poza hymnem państwowym spiker nie kazał nam śpiewań Boże coś Polskę, Bogurodzicy, albo Roty.
Poprawcie się, pozdrawiam
11 listopada 2009 o 21:20
1. Zająca nie widziałem ani jednego. Za to mega minus dla WOSiR.
2. Na starcie zamieszanie ze strefami.
3. RESZTA SUPER GRATULACJE!!!
11 listopada 2009 o 21:20
jeszcze jedno JEŚLI MÓWICIE O ATESTACJI TRASY TO POSTAWCIE WIDOCZNE OZNACZENIA KILOMETRÓW, A NIE JAKIEŚ MALE TABLICZKI W KOLORACH MASKUJĄCYCH. POMIAR CZASU NA PÓŁMETKU MOŻECIE SOBIE W BUTY WŁOŻYĆ JEŚLI ROZSTAWIACIE GO BYLE GDZIE, A NIE DOKŁADNIE NA 5 KM TRASY
11 listopada 2009 o 21:23
Troche nie podobalo mi sie, ze rolkarze wystartowali przed biegnacymi. Zalozenie jest dobre, o ile ten odstep jest dobry. Tutaj tak nie bylo. Powinna byc wieksza przestrzen miedzy rolkarzami a biegnacymi. Efekt byl tego taki, ze w pewnym momencie niektorzy znalezli sie miedzy biegnacymi, co bylo niekomfortowe z punktu widzenia biegacza (a nas bylo najwiecej). No pomijam nordic-walking, ktorych tez wystartowalbym zancznie wczesniej, a ktorzy to dla biegaczy stanowili swoista bariere wyminiecia w koncowce.
O szatniach nie wspomne, reszta bardzo ok!:)
11 listopada 2009 o 21:28
Krytyka:
to, co działo się w szatni po biegu dla numerów od 3000 do 5000 to była walka o ogień. Organizatorzy (młodzi ludzie z tej szatni) nie układali worków w jakikolwiek odczytywalny sposób i nie byli w stanie szybko oddawać woreczków. Spowodowało to, iż wszedł gościu na podest i mówił jaki numer z workiem trzyma…niestety to trwałoby wieki, więc się ludzie wkurzyli i wparowali sami do tych szatni. Makabra w porównaniu np. d oBiegnij Warsawo – gdzie ludzi było podobnie – a nawet ciut więcej.
11 listopada 2009 o 21:33
WYNIKI ZAWODOW – NIESPRAWIEDLIWE wedlug TOTAL, a nie NETTO Czuje sie rozczarowany, pomimo, ze pobilem swoj rekord zyciowy o 6 minut
11 listopada 2009 o 21:34
Było fajnie. Jechałem na rolkach. Trasa bardzo dobra. Połączenie biegaczy z rolkarzami uważam za udane. Nie widziałem żadnych kolizji gdyż trasa była szeroka. Sam starałem się ustępować miejsca wyprzedzającym mnie biegaczom, myślę, że nie byłem dla nich uciążliwy. Był tylko jeden problem – dotarcie do sektora startowego dla rolkarzy, musiałem się trochę przeciskać. Trochę się bałem czy mi się spodoba. Spodobało mi się. 3 maja pobiegnę na 5 km, 1 sierpnia też a za rok znów rolki. Dzięki wszystkim uczestnikom i organizatorom za wyjątkowe wspólne przeżycie Święta Niepodległości.
11 listopada 2009 o 21:41
ale przecież czasy netto są podawane!
11 listopada 2009 o 22:00
ale wyniki zawodow sa wedlug TOTAL, a nie NETTO czyli ktos, kto nie stal blisko STARTU na poczatku od razu jest “w plecy”
11 listopada 2009 o 22:07
Powinniście podejrzeć pracę Fundacji Maratonu Warszawskiego. Różnice są ogromne. Pomimo wchodzenia na tę stronę i profil na facebooku czułem się zdezorientowany, co gdzie i jak. W pakiecie startowym mógłby np. znaleźć się informator.
Ogłoszenie o numerach do konkursu spowodowało w szatni wiele problemów osób, które oddały numer startowy, a jeszcze nie odebrały rzeczy. Odpowiedź, jaką dostałem od szatniarki na prośbę o moje rzeczy, nie była przyjemna. W biurza zawodów nie rozwiązywano problemu, bo podobno lista startowa została usunięta z komputera. Pani zbierająca numerki kazała ich koleżance szukać w pudle (kilka tys numerków). Chcący się przebrać byli odsyłani z miejsca na miejsce.
Rekord frekwencji spowodował spore zatory na całej długości trasy, pod koniec dodatkowym problemem było omijanie wolniejszych nordic-walkerów. Trzeba coś zrobić z logistyką.
11 listopada 2009 o 22:15
Ogólnie fajnie.
Ciepły posiłek,powerade,woda
Do minusów mogę zaliczyć brak czegoś do pica na 5km,na nike human race było i od razu lepiej się biegło.
Drugie ale to słabo oznaczone kilometry,mogły by być większe tablice.
Reszta ok.
Już przygotowuje się do następnego biegu!
P.S
Widziałem Piotra Małachowskiego!! :]
11 listopada 2009 o 22:15
Biegłam pierwszy raz i się bałam, że nie zmieszczę się w dwóch godzinach. Przybiegłam w 1godz 10min 55sek. Jestem szczęśliwa. Ludzie sympatyczni i wszyscy się uśmiechali. Mazurek Dąbrowskiego z tylu gardeł naraz- wycisnął mi łzy. Było i patriotycznie,i radośnie. Z powodu deszczu musiałam zdjąć okulary, bo nic nie widziałam, bez okularów też niewiele. Zawsze się znalazł ktoś, kto poinformował o kilometrach. Załuję, że zamiast cisnąć się w szatni po worek nie byłam na podsumowaniu i losowaniu w holu głównym. Nie wiedziałam. Jestem szczęśliwa, przyjemnie zmęczona i przyjadę znowu za rok z Fromborka specjalnie na taki bieg
11 listopada 2009 o 22:22
A “tomek” swoje…
Kilka setek startujących nie może mieć identycznego czasu netto i brutto !!!
11 listopada 2009 o 22:37
Grochówka była lepsza rok temu
Ogólnie pomijając deszcz to lepsza organizacja była w XX biegu
11 listopada 2009 o 22:50
Dolaczam do wielu juz komentarzy: impreza po prostu super, mimo deszczu. Fantastycznie biec po ulicach ktore znam tylko wypelnione po brzegi samochodami i spalinami. Ogromna bialo czerwona flaga wijaca sie pod gorke obok Dworca Centralnego (niestety nie znam nazw ulic:-))) zrobila na mnie niesamowite wrazenie. Za to wielki komplement organizatorom. Wielki minus to szatnie – po prostu masakra. To z pewnoscia ogromny punkt do poprawy. Rozczarowana jestem tez klasyfikacja wg czasu brutto. Wydaje mi sie to niesprawiedliwe biorac pod uwage fakt iz o kilka minut pozniej wystartowalam. Ale pomimo tego wszystkiego – do przyszlego roku!
11 listopada 2009 o 22:56
Bardzo prosze organizatorów o lepsze oznakowanie “krolikow” dajcie im ze 3 balony i dluzszy sznurek
11 listopada 2009 o 23:02
Wielki minus za szatnię (numery powyżej 3000). Ja stałem 45 minut i byłem jednym z szybciej “obsłużonych” przez biegaczy, którzy nie wytrzymali żółwiego tempa wydawania worków i sami wzieli sprawy we własne ręce. Niestety bałagan w szatni (worki wrzucone bez ładu i składu) spowodowały, że nawet im wszystko opadło.
Duży plus za żywą flagę – pięknie to wyglądało na wiadukcie koło Centralnego.
Pacemakera nie widziałem żadnego – na szczęście na dychę ich nie potrzebuję.
Zginęły przynajmniej 3 oznaczenia kilometrów (2, 3 i 9 km).
Popis śpiewaczy spikera przypominał mi trochę wykonanie hymnu przez pewnego prezydenta. Litości!
Do biało czerwonej żywej flagi można rozdać trochę flag biegaczom ochotnikom. Mogą je oddawać np. po 1 km.
Mimo niedociągnięć jestem pod wrażeniem, że tyle ludzi jednak biegło. Pogoda była przecież wyjątkowo barowa
11 listopada 2009 o 23:16
Jestem z biegu bardzo zadowolony. Sama taka impreza robi wrażenie. Jeśli się jeszcze do tego doda ideę jaka stoi za biegiem – mamy wielkie wydarzenie.
Szkoda że było kilka spraw, które zmąciły to wrażenie:
- szatnie, strasznie trudno się dopchać;w tym czasie gdy ludzie stoją dziesiątki minut w kolejce do szatni trwa losowanie nagród dla obecnych…
- źle (nierówno) oznakowane kilometry;
- pacemakerzy widoczni praktycznie dla bezpośrednich sąsiadów;
11 listopada 2009 o 23:40
Pobiegłam W tym biegu drugi raz. Rozwijacie się…podpisuję się pod uwagami powyżej, dodam od siebie, że warto zadbać o większą ilość wolontariuszy i rozpakować napoje na mecie ustawiając na długich stołach. Koszulki czerwone niestety farbowały, masakra, zniszczyłam sobie kurtkę, którą bardzo lubię. Ale rozumiem, że organizatorzy nie mają wpływu na chińską bawełnę. Startowało mnóstwo debiutantów i…pobiegli nie w swoich strefach czasowych. Startowałam z założonym czasem, czas osiągnęłam, a co się przy nawyprzedzałam, to moje
I jeszcze a propos debiutantów, wiem, że wielu osobom pomógłby punkt z wodą na 5 km. Weźcie to pod uwagę. Ja wiem, że to logistyka, ale bez przesady, na maratonie były punkty co 2,5 km, inni dają radę, WY też możecie, a wdzięczność biegaczy – bezcenna. Za rok też biegnę. Gdybyście jeszcze znaleźli sponsora na koszulki techniczne, nawet te najtańsze, byłoby idealnie. One nie farbują.
Na koniec uwaga, bardzo krytyczna. NIGDZIE nie znalazłam informacji, że komunikacja miejska w tym dniu honorowała zamiast biletów numery startowe. Skąd wiem? Od Wiceprzewodniczącej Rady Warszawy. Rada podjęła stosowną uchwałę. A czy ktokolwiek z biegaczy o tym wiedział? Podobną uchwałę Rada podjęła przed maratonem. Każdy zawodnik otrzymał wtedy maila z informacją, była też publikacja na stronie. Szkoda, że tym razem organizator nie zadbał o przekazanie informacji.
11 listopada 2009 o 23:43
Większość zastrzeżeń została już podana, więc nie będę się rozwodził. Tylko pytanie:
Czy na pewno czas netto był mierzony na linii startu i mety (czyli właściwie ‘dwa razy na linii startu’)? Po przebiegnięciu chipy skanowały jakieś dziewczyny i nie wiem, czy to nie one zatrzymywały licznik. A przecież finiszujący zwalniali od razu po przekroczeniu linii mety, więc tracili na tym cenne sekundy (ja przykładowo tak ze 20). Dodatkowo – to tłumaczyłoby, czemu niektórzy nie mieli podanego czasu netto. Jeśli było tak, to bardzo, bardzo duży minus.
A jeśli nie – to nie
12 listopada 2009 o 00:14
+Flaga na starcie
)
+Hymn przed startem (chociaż nie miałem okazji odśpiewać i postać na baczność, bo stawiłem się na starcie w ostatniej chwili
+Ogólna atmosfera, było super
-nagłośnienie
-coś nie tak z czasem brutto i netto. Przebiegając przez metę widziałem wyraźnie na tabliczce czas brutto równo 52 minuty, tymczasem w sms-ie podano mi 53 minuty i 25 sekund. Co do poprawności czasu netto, to nie jestem w stanie sprawdzić, ale pewnie też może być w związku z tym błąd.
-to bardziej do startujących: w pewnym momencie przy jednym ze stoisk z napojami niektórzy zaczęli niemalże wyrywać sobie z rąk Powerade’y, rozrywać sami zgrzewki, wpychać się przed ludzi, którzy stali przed nimi w kolejce, jakby nie mogli zaczekać spokojnie minuty.
-nie było gdzie posiedzieć po biegu
-mało stoisk, ale to być może kwestia pogody.
Teoretycznie minusów więcej niż plusów, ale ogólnie całość oceniam na duży plus.
12 listopada 2009 o 00:23
generalnie wszystko na “+” oprocz szatni, o czym juz wiele osob zdazylo wspomniec, oraz tego, ze przy rejestracji organizatorzy mogli pytac o rozmiar koszulki… ja na przyklad potrzebowalem xl a zostały tylko ’s’ i ‘m’..
12 listopada 2009 o 00:25
Aha, jeszcze jeden minus. Klasyfikacja według czasu netto wydaje mi się dużo bardziej sensowna.
12 listopada 2009 o 00:31
Pomiar czasu to moim zdaniem kompletna kompromitacja (błędne czasy netto w przypadku kilkuset uczestników). Mam nadzieję, że doczekamy się wyjaśnień ze strony organizatorów.
12 listopada 2009 o 00:50
Tomek, ja startowałem w sektorze miedzy 55,a 60 min, a czas netto i brutto mam taki sam. Jestem tym bardzo zawiedziony
Dwa nastepne minusy to:
-naglosnienie z tylu (nikt nie wiedzial czy start juz byl czy nie)
-niewidoczne tabliczki z kilometrami (ja widziałem jedynie 5 i 9 km)
12 listopada 2009 o 00:55
bieg fajny ale pare rzeczy w organizacji się posypało:
- szatnie – nikt tego nie zaplanował ( w szatniach powyżej 3500) nie było oznaczenia numerów ( widocznych z przodu) , za mało ludzi wydających, żle segregowane worki, za mała szatnia (to już te autobusy były lepsze) – generalnie wstyd (niestety)
- złe ustawienie namiotów w miasteczku co powodowało że nie trafiało sie do nich automatycznie
- trasa ( może to tylko moje odczucie ale po fajnych trasach maratonu i półmaratonu w warszawie ta trasa wydaje się trochę nudna.Ale muszę przyznać że symbolika była : bieg al.niepodległosci i marszałkowską.
- mało kibiców
- fajnie ze start i meta w tym samym miejscu
- dobre miejsce startu ( komunikacja miejska!)
- ogólnie bieg fajny za rok licze na lepszą pogodę ( i nie zosawię nic w szatni
12 listopada 2009 o 00:57
+ ciekawa trasa
+ ciepły posiłek
+ ładny medal
+ pomysł z flagą
+ pomysł ze strefami startowymi wg czasu
- nieudana organizacja stref startowych
- złe oznakowanie kilometrów (nie widziałem słupków na 2, 3, 7 km)
- ogromny bałagan w szatniach dla numerów 3000+ !!
- jakieś zamieszanie z wynikami końcowymi (u wielu osób błędnie czas netto = czas brutto)
12 listopada 2009 o 01:05
To co się działo w szatni było tak dużym błędem, że przyćmiło wszystkie – skądinąd liczne – zalety organizacji biegu. To się nie powinno w ogóle zdarzyć, a jest winą tylko i wyłącznie organizatorów. Po pierwsze czekanie w mokrych ciuchach ponad 30 min przy osłabionym organizmie może skutecznie wyłączyć z treningów na kolejne tygodnie, po drugie będę zdziwiony jeśli nikomu nic nie zginęło przy tym chaosie. Skala błędu tak duża, że nawet jeśli wszytko inne ok – bieg na 2+
12 listopada 2009 o 01:11
Organizacja taka sobie. Tegoroczny Maraton Warszawski wypadł pod tym względem o niebo lepiej.
Błędny pomiar czasu netto wielu uczestników.
12 listopada 2009 o 01:22
Uwagi? Podstawowa – slabe naglosnienie przed startem. Malo co bylo slychac. Fatalne zabezpieczenia barierek na trasie. Widzialem jak ludzie doslownie nadziewali sie na barierki. Nie wiem, czy dali rade pobiec dalej. Wspolna meta biegaczy i nordicowcow. Toz to szalenstwo. Na finiszu (zwlaszcza tak krotkiego biegu jakim jest 10km) biegajacy robia sprinty – norma. Poniewaz srodek okupuja ci wolniej biegnacy, omijaja ich bokami. A w tym roku niespodzianka – babcie z kijkami po bokach szly. Fajnie, ze nie srodkiem, ale generalnie po co razem puszczac? Nie mozna bylo jak bodaj rok temu oddzielna mete dla rolkarzy i nordicowcow zrobic? Nikt nikomu by nie wadzil, a efekt ten sam. I na koniec taka drobnostka. Jak konferansjer wzywa do hymnu, to moglby takze zdjac nakrycie glowy przy jego spiewaniu. Jakos biegacze stojac w deszczu zdjeli czapki, a konferansjer pod dachem nie mogl tego uczynic?
12 listopada 2009 o 01:33
Biegliśmy z żoną pierwszy raz w życiu i od razu na takiej fantastycznej imprezie jakim okazał się dla nas Bieg Niepodległości. Organizacja super i szczere uznanie dla wszystkich, dzięku którym ta impreza się odbyła, również dla Pań w szatni 3000+ oraz wolontariuszy.
Przygodę z bieganiem rozpocząłem na moje 40te urodziny w sierpniu tego roku po kontuzji (zerwaniu) mięśnia blaszkowatego na nartach, wodzie w kolanie ponad 5 krotnie i przy znaczącej nadwadze.
.
Okazało się, że mimo to możemy biegać i sprawia nam to frajdę. Dużą motywację dostaliśmy w wakacje w Berlinie, gdzie biegają wszyscy, niezależnie od wieku, płci, wagi, narodowości. Dzisiaj dodatkowa dawka doładowania, za którą dziękujemy wszystkim na trasie, organizatorom, kucharzom i Panu z dzwonkiem na rowerze
P.S. Przed nami Maraton Warszawaski we wrześniu.
12 listopada 2009 o 01:42
Dwa powazne minusy.
1. Baaardzo słabe oznakowanie trasy; znaki powinny byc widoczne przez biegaczy z trasy, a nie osoby je ustawiajace. Dla niektorych miedzyczasy to rzecz swieta.
2. Szatnie
A) oddawanie workow – niewidoczne podzialy grup powieszone na scianie “na zapleczu” a nie na front desku – kazdy chyba rozumie o co mi chodzi. Poniewaz mam dobry wzrok ja sobie poradzilem, ale niektorzy rozkladali rece, bo byli juz bez okularow!
B) odbieranie workow – kompletny chaos; nie widzialem gorzej obsluzonej imprezy pod tym wzgledem. wstyd!
Coz, tak to juz jest ze minusy zaslaniaja plusy wiec choc bylo ich kilka przemilcze je. Pzdr i zycze chwili zastanowienia. Argument, ze wine za chaos w szatniach ponosza (zziebnieci i przemoczeni) biegacze przemilcze..
12 listopada 2009 o 01:54
Też mam problem z czasem brutto i netto. To mój drugi bieg z WOSiRem i drugi raz widze ten sam, wg mnie bezsensowny, zwyczaj, ze klasyfikacja ogolna jest tworzona przez zestawienie czasu brutto. Czy nie czas netto jest bardziej porownywalny i powinien swiadczyc o kolejnosci? Przepraszam, jeśli to zasada stosowana na całym świecie. Dajcie znać, po prostu wydaje mi się to mega niesprawiedliwe wobec tych, którzy później przekraczają start.
12 listopada 2009 o 04:14
powtorze minusy dla szatni, ja tez bylem w przedziale 3000-5000 i gdybym nie wypatrzyl swojego worka metr od lady czekalbym pewnie godzine dluzej bo byl totalny chaos.
troche irytujace bylo rozstawienie ludzi, ja ustawilem sie w strefie 50 minut i tak przybieglem, ale ile mialem problemow na trasie zeby wyprezdzic co niektore kluby dyskusyjne (3 osoby obok siebie, niskie tempo,niewiele checie do ustapienia drogi) to tylko ja wiem. niestety powoduje to rwanie tempa, zwiekszenie wysilku-> gorszy wynik. Poza tym powaznych bledow nie widzialem, moze dlatego ze nie mam duzego doswiadczenia w takich imprezach.
ogolne wrazenie dobre, duzo pozytywnej energii i pogodni ludzie.
+atmosfera
-szatnie
- przypisywanie ludzi do miejsc startowych(ciezki orzech do zgryzienia)
-slabe oznakowanie przebiegnietego dystansu
mimo liczby + i – wrazenie na + chetnie powtorze w przyszlym roku
12 listopada 2009 o 07:40
Oznaczenia kilometrów powinny być umieszczone znacznie wyżej. Były niewidoczne. Ogólnie super
12 listopada 2009 o 09:10
Organizacja szatni to fiasko organizatorów. Nie rozumiem dlaczego w hallu były szatni na max kilkaset numerów, a na dole 0d 3000 do 7000. Tam rzeczywiście działy się dantejskie sceny. Poza tym pomysł z flagą był bardzo dobry. Można by jeszcze pomyśleć o innym akcencie związanym ze Świętem Narodowym, np. opaski biało – czerwone.
12 listopada 2009 o 09:21
Kiedy były te losowania i gdzie można znaleźć informacje kto wygrał???????????
12 listopada 2009 o 09:23
Trasa b. dobra.
Mm uwagę odnośnie szatni i WC (kiepsko oznakowane i spełniające norm).
12 listopada 2009 o 09:49
- kiepskie naglosnienie (o tym ze byl spiewany hymn dowiedzialem sie z telewizji – nic zupelnie nie bylo slychac w dlaszych czesciach gdzie byli ustawieni biegacze)
- jak wyzej juz inni wspominali – szatnie
- ceremonia rozdania nagrod chyba w jedynym mozliwym miejscu do zorganizowania ale miejsca bylo bardzo maaaalo
12 listopada 2009 o 10:21
Wszystko OK, poza szatnia. Dla mnie, to co sie dzialo po biegu w szatni mozna smialo nazwac wielka kleska organizacyjna. Przeciez to oczywisty aspekt kazdego biegu, organizatorzy BN2009 na pewno nie raz juz mieli z tym do czynienia przy okazji innych biegow. Czy to taki problem zrobic duze, czytelne numery na workach i ukladac je w jakis sensowny sposob? Jesli bierze sie na barki 7000 uczestnikow to trzeba byc przygotowanym na 7000 workow i zorganizowac miejsce i ludzi do tego. Setki zmeczonych, mokrych i spoconych biegaczy czekajacych kilkadziesiat minut w wielkim scisku – dla mnie to doswiadczenie popsulo caly klimat biegu. Mam nadzieje, ze w przyszlosci organizatorzy lepiej to przemysla.
12 listopada 2009 o 10:24
Do “Wojtka”:
To prawda co mówi “tomek”. Wielu osobom nie zmierzono czasu startu stad ich netto = brutto.
Wiec krytykuję:
- nie zmierzenie prawidłowego czasu netto dla wielu osób (pewnie problemy techniczne)
- słabe pilnowanie stref startu przez co na początku trzeba się było przebijać (niebezpieczne!)
12 listopada 2009 o 10:28
Mało pochwał więc pewnie mój komentarz nie przejdzie przez cenzurę, ale spróbuję. Dołączę sie do tych wszystkich krytycznych uwag powyżej a więc: szatnie, zakamuflowane oznaczenie długości trasy i ustawienie tzw półmetka. Oznaczenia w budynku SGH na niewidocznych, umieszczonych na wysokości kolan kartkach. Katering – czy jadł ktoś te maziaję którą zwano grochówką (kleik dla niemowląt). Napój Power Ade tylko na żadanie inaczej dostawałeś wodę. Stanowiska z dyplomem musiałem szukać
. Wręczanie dyplomów w ciemnościach – widocznie zabrakło pieniedzy na oświetlenie pudła. Jedyny plus – stanowisko masarzu- ale chyba organizatorzy o tym nie wiedzieli. Czy był ktoś z organizatorów na “Biegnij Warszawo” ? Macie od kogo się uczyć !!! Sedrecznie pozdrawiam. Bogdan 50+
12 listopada 2009 o 10:51
Niestety, pomimo ukończenia biegu na 10 km (3162)- nie ma mojego wyniku (był poniżej 50 minut). Jestem tym zaskoczony. Może ktoś z organizatorów mi to wyjaśni?
12 listopada 2009 o 11:00
1. Za zdjęcia nie powinno się płacić, powinny być wliczone w opłatę biegową i powinny pokazywać danego biegacza jak przechodzi półmetek, start i w kilku innych miejscach, będzie to fajna pamiątka,
2. Rozdanie nagród nie powinno być w sali sgh ani żadnym tego typu małym pomieszczeniu tylko na scenie na dworze, nawet w deszcz, trochę mi zajęło czasu na zlokalizowanie tego miejsca, ponadto niejasne było gdzie oddaje się numery startowe,
3. bałagan przy rozgrzewce, kiepska akustyka i mało telebimów spowodowały że każdy robił sobie co chciał i ci co nie widzieli pań na telebimie przeszkadzali swoim truchtem tym machającym rękami podczas rozgrzewki,
4. Każda kategoria: niepełnosprawni, nordic walking, rolkarze i inni powinni startować w różnych odstępach czasu, bardzo przeszkadzały podczas biegu np. wózki, rolki biegnącym,
5. Koszulki- bawełna dusi, teraz rozdaje się koszulki oddychające a nie z bawełny, człowiek dusi się jak biegnie podczas biegu,
6. mogły by być oznaczone częściej kilometry żeby lepiej rozłozyć siły,
7. Zabrakło trochę klimatu: jakiejś muzyki, ciekawych ludzi,
8. Nie powinno być żadnych stref VIP że niby legia itp sobie biegnie, albo jacyś mistrzowie świata, niech biegną wszyscy razem, selektywne podejście zraża,
9 Nie zwiększajcie już ilości ludzi bo jest naprawdę tłoczno.
12 listopada 2009 o 11:44
Witam,
SZATNIA DLA NUMERÓW WIĘKSZYCH NIŻ … CHYBA 4000 – P O R A Ż K A !!!!!!!
GDZIE BYŁY OSOBY ODPOWIEDZIALNE ZA SZATNIE I WYDAWANIE Z NICH WORKÓW Z RZECZAMI. TOTALNA PORAŻKA.
I JESZCZE JEDNA JAK DLA MNIE WADA. JA ROZUMIEM, ŻE KAŻDY BIEGNIE DLA SIEBIE ALE TEŻ BIEGNIE DLA SATYSFAKCJI ZE ZDOBYTEGO MIEJSCA JAKIE BY ONO NIE BYŁO. DLACZEGO MIEJSCA LICZONE SĄ PO CZASIE BRUTTO. KTOŚ KTO BIEGŁ WOLNIEJ NIŻ JA I ZMIEŚCIŁ SIĘ MIĘDZY MOIM CZASEM BRUTTO I NETTO MA POZYCJĘ WYŻSZĄ NIŻ MOJA.
POZDRAWIAM MICHAŁ
12 listopada 2009 o 12:15
Wieszajcie proszę oznaczenia kilometrów na wysokości 3-4 metrów nad ziemią. Nikt nie będzie ich zasłaniał, nie będą znikać w niewyjaśnionych okolicznościach i będą widoczne sporo wcześniej.
12 listopada 2009 o 12:25
+atmosfera
+trasa(mimo kaluz)
reszta w sumie tez.
A maruderzy na trasie sa zawsze i zdazylem sie do nich przyzwyczaic, dokladne wyegzekwowanie stref czasowych byloby chyba mozliwe tylko przy uzyciu elektrycznego pastucha
Co do koszulek to mi nie przeszkadzala bawelna, zdaje sobie sprawe, ze “oddychajace” znacznie powiekszyly by koszty imprezy wiec nie narzekam, na te co dostalem, w koncu mam jedna czerwona a nie biala
12 listopada 2009 o 12:28
Witam
)
Biorę udzial w tej imprezie od VIII Biegu Niepodleglosci.
Co mi sie podobalo:
Flaga, hymn, zmieniona trasa, klimat wsród uczestników, entuzjazm
Co należy poprawić:
1. Zamoówic lepsza pogodę zwłaszcza dla kibiców
2. szatnie- wejscie do gmachu SGH moze wyznaczyć wejscia wyjscia bo tak to koszmar ani wejść ani wyjśc o oznaczeniach nr szatni i obsłdze trudno powiedziec coś pozytywnego.
3. Naglosnienie-w okolich 55 i 60 min nic nie bylo słychac nawet hymnu.
4. Wydawanie ciepłj strawy- więcej mniejszych punktów i więcej miejsc do konsumpcji
Poza tym impreza ze wszech miar pożyteczna i potrzebna. Podziękowania dla organizatorów, wlontariusz, funkcjonariuszy i sponsorów
12 listopada 2009 o 13:05
kilka słów o Biegu Niepodległości – raczej z pozytywnej perspektywy
http://www.ciszewskiblog.pl/?p=579
12 listopada 2009 o 13:10
witam,
Po pierwsze fajnie było w deszczu i wietrze biec w Biegu Niepodległości. Super. Niestety musicie wiele poprawic jesli chodzi o organizację. Macie to szczescie i nieszczescie organizowac najwieksza pod wzgledem uczestników impreze biegowa w Polsce!
- szatnie (balagan i zamieszanie)
- WC w SGH (tylko 2 toalety meskie, w tym jedna ukryta na pietrze)
- strona www: przegadana do granic mozliwosci. Wazne informacje maja byc w jednym miejscu!
- w biegu jest wiele osob z poza Warszawy. Te osoby potrzebuja mapy dojazdu, informacji kiedy ulice zostana zamkniete, informacji o parkingach, etc.
- Zrobcie Informator w PDF ze wskazaniem miejsc parkingowych, startu, mety, trasy biegu, programu. Maraton Warszawski ma zawsze wspanialy, przejrzysty informator dla uczestnikow.
- naglosnienie bylo zenujace za strefa 45 min, jakies bzdurne gadki “waznych ludzi” a my stalismy w deszczu i wietrze, litosci.
- wpadka z falstartem i spiewaniem Hymnu Narodowego.
- niewidoczny catering, balagan na mecie
- gdzie byly oznaczenia trasy ?
Skontaktujcie się z organizatorami Maratonu Warszawskiego, Poznanskiego i uczcie sie na ich ogromnej wiedzy … i bledach.
Powodzenia
12 listopada 2009 o 13:11
Witam!Zdecydowanie na minus szatnie – katastrofa(więcej boksów z mniejszą licza numerów)inaczej w przyszłym roku będzie powtórka z historii.Rozumiem,że to
Co do reszty było fajnie, miła atmosfera.
Na pogodę nie macie wpływu więc reszta OK. Dziękuję za zorganizowania takiej imprezy.Pożyteczna i bardzo integrująca.
Odśpiewanie Hymnu w takim gronie to zaszczyt.
Pozdrawiam wszystkich uczesatników i organizatorów.
12 listopada 2009 o 13:15
moim zdaniem powinny zostać wprowadzone nagrody za 3 miejsca w kat wiekowych czyli : do 19lat do 29 do 39, 49,59,69. wtedy aspekt sportowy bylby ciekawszy i bieg mialby renome nie tylko w kat open ale i w kat wiekowych przez co moim zdaniem bieg moglby byc najbardziej prestizowy w polsce na dystansie 10km.
12 listopada 2009 o 13:26
Niedobrze, że rolkarze, wózkarze, rowerzyści połaczyli się z biegaczami. Najgorzej działo się na zjeździe z wiaduktu. Byłam swiadkiem jak rolkarka o niewielkich umiejętnościach wpadła na biegaczkę, przewróciła ją i pojechała dalej. Biegaczka potłukła się, pościerała sobie skórę.
Na przyszłość: lepiej wydłużyć czas pomiedzy startem różnych grup. I może lepiej by było aby mniej liczebne grupy startowały nie o pełnej godzinie, ale wcześniej np. 11.30 a biegacze o pełnej np. 12.00. W końcu Bieg jest dla biegaczy.
Chyba źle działa liczenie czasu, bo u mego znajomego podano ten sam czas netto i brutto, a z pewnością ruszył przez “start” ze mną, to jest blisko 2 minuty po wystrzale.
Na trasie niewidoczne były oznakowania kilometrów – pierwszy wyraźny byl dopiero na półmetku.
Pomysł na grochówkę po biegu jest sprzeczny ze wszystkimi zasadami dietetyki. Węglowodany – to podstawa. Już nie mówiąc, że kolejka odstraszała.
Znakomicie, że wydzielano wodę po biegu. Starczyło dla wszystkich.
Ciasno było przy szatniach.
ogólnie lepiej niż w zeszłym roku.
12 listopada 2009 o 13:48
Wydaje mi się, na podstawie przedstawianych tutaj żalów odnośnie czasów, że niektórym przydałaby się kontrola, ale antydopingowa.
Chyba nie wiecie w jakim przyszliście na ten bieg.
12 listopada 2009 o 14:11
wiekszosc bledow zostala wymieniona wyzej ale musicie brac pod uwage ze Maratony maja o wiele wiekszy budżet i o wiele mniej uczestnikow (przynajmnije w Polsce)!!!
Za 30 czy 40 zl wpisowego wszystko (naglosnienie, koszulki itp) nie bedzie z najwyzszej polki. Start w Biegnij Warszawko kosztował 75 zl, w Maratonie Poznańskim 65zł , w Warszawskim prawie od 60 -100 zl w zaleznosci od czasu rejestracji. gdyby Bieg Niepodleglosci mial takie same fundusze jak chocby Biegnij Warszawo to sadze ze organizacja byłaby conajmiej porównywalna.
Co do startu rolkarzy, to start 5 min wczesniej niz biegacze spowodowalby wypadki na rogu Koszykowej gdy najszybski rolkarze wpadaliby na biegaczy…
12 listopada 2009 o 14:41
Dwie uwagi “z zewnątrz” (ja nie biegłam, przywiozłam tylko męża z roczną córeczką żeby pobiegli
):
1) Gdybym była spoza Warszawy, nie domyśliłabym się gdzie co jest – mapka w broszurce z pakietu startowego była bardzo mętna. W ogóle w broszurce była zbyt wielka przewaga historii i regulaminów nad informacjami praktycznymi.
2) Czy nie ma możliwości żeby przy okazji takiego masowego entuzjazmu dla biegania zebrać trochę kasy na jakiś ważny cel? Wydaje mi się że ludzie chętnie dopłaciliby 10 zł które poszłyby np. na pomoc dla żołnierzy rannych w Iraku i Afganistanie (przy takiej patriotycznej okazji jak 11 listopada) albo na innych którym pieniądze by się przydały. W Europie to bardzo popularne, czego przykładem (oczywiście nieporównywalnym ze względu na skalę) jest Flora Marathon w Londynie.
A trzecia uwaga – mój wielki podziw dla wszystkich uczestników. W taką pogodę zawłaszcza
12 listopada 2009 o 15:19
- minus zdecydowanie czas netto powinien byc brany pod uwage, mam lepszy czas netto a jestem z 500 pozycji nizej (wystartowalem z konca)
reszta OK,
12 listopada 2009 o 16:21
+ miejsce startu i mety
+ trasa
+ ciepłe napoje i posiłki
+ pomysł z koszulkami
- szatnie, szatnie, szatnie
- na trasie trafiały się postawione w poprzek nieoznaczone barierki
- co robili ludzie z kijami wśród biegaczy? na jednych mało nie wpadłem, musiałem się ostro zatrzymać
- ustawienie punktów z piciem (?) zaraz za metą – nie można było wpaść na metę, bo zaraz za bramką była ściana ludzi
pomysły:
1. Płatność przez internet (na większości biegów tak jest, a nie jakiś obrazek z którego muszę przepisywać numer konta).
2. Jak już jest wpisowe, to może i folie termiczne na mecie by się pojawiły – wczoraj dość chłodno było, a posiłki były na dworze, łatwo zmarznąć.
12 listopada 2009 o 16:28
Bieg oceniam pozytywnie. Moje ogólne odczucia odnośnie biegu są bardzo dobre. Jednak była jedna rzecz, która mnie zirytowała. Poniżej w kilku punktach o plusach i minusach.
Na plus:
- pomysł z kolorowymi koszulkami,
- punktualny start,
- wiadomość o wyniku po kilku chwilach od końca biegu na telefon.
Na minus:
- OZNACZENIE KILOMETRÓW – to bardzo duży minus; znaki były niewidoczne (za nisko) i co najmniej jeden ustawiony był nie na swoim miejscu (różnica była bardzo znacząca); tutaj organizatorzy nawalili, gdyż było to zależne tylko i wyłącznie od nich,
- kłopoty z oznakowaniem szatni i duży tłok – ale myślę, że to głównie była wina samego budynku – warto zastanowić się za rok nad większym lub kilkoma,
- kiepsko rozlokowane “stragany” po za metą,
- rolkarze “pętający” się pod nogami biegaczy – choć jak czytałem wcześniej gdyby wystartowali wcześniej byłoby znacznie gorzej
- brak “obsługi” na trasie i przejściach dla pieszych – ludzie przechodzili podczas biegu i kilka razy o mało co nie skończyło się to zderzeniem (swoją drogą gratuluje wyobraźni przechodniom… )
Ale po za wpadką z oznaczeniem kilometrów cała reszta to drobne niedopatrzenia i nie za bardzo mi przeszkadzały.
Do zobaczenia za rok!
12 listopada 2009 o 16:34
Wielkie dzieki za zorganizowanie takiej imprezy z udzialem rolkarzy!
Ogromne uznanie za ogolna organizacje, a ponizej kilka punktow ktore wedlug mnie mozna poprawic:
1. osoby oznakowane jako organizator (wsparcie) nie znaly szczegolow, ich wiedza byla ograniczona do wykonywanej roli, a mogly znac caly plan. Doswiadczylem tego putajac kilka osob o to co gdzie i kiedy.
2. Coca-Cola jako partner mogl dystrybuowac napoje rowniez podczas biegu. Uczestniczylem w podobnych imprezach na swiecie i na kazdej napoje byly rozdawane rowniez na trasie.
po ukonczeniu biegu pani obslugujaca napoje poinformowala mnie ze jest przydzial po jednej butelce napoju na uczestnika. Mysle ze w przyszlosci partnerzy powinni przemyslec jaki efekt chca osiagnac jesli tylko pokazac logo w materialach to nie ma to sensu bez solidnej dostawy produktu.
3. Informacje o przebytym dystansie na trasie bylyby fajnym gestem
4. brak informacji o miejscach parkingowych
ale raz jeszcze odwrotnie niz w klasyce filmu polskiego: niech te minusy nie przyslonia nam plusow. Impreza dostarczyla mi niezapomnianych wrazen i z pewnoscia wezme udzial w nastepnych!
pozdrawiam.
12 listopada 2009 o 16:45
W tym biegu biegłem pierwszy raz.
)
Słabe oznakowanie km na trasie, a do tego jakieś dziwne rozstawienie między 3 a 5 km. biegłem w miarę równo ~4′50″/km i zdziwiło mnie jak szybko po 3km nastał 4km(~4′20″) i jak długo szukałem wzrokiem 5km(~6′50″).nie miałem żadnego kryzysu,nie zbiegłem z trasy na siusiu, ani na browar, miałem równe tempo i czas ~48′30″. Trochę to mylące.
poza tym na mecie trochę chaosu- teraz z komentarzy czytam, że była grochówka.Mam nadzieję, że jak dostałem medal i dyplom, to oprócz grochówki nic mnie nie ominęło
POMYSŁ Z FLAGĄ SUPER
12 listopada 2009 o 17:51
Wszystko mniej lub bardziej pozytywnie poza szatnia dla numerow 3000-7000. Faktycznie, po biegu to wygladalo masakrycznie gdy na tak malej przestrzeni tyle osob probowalo zdobyc swoj worek z ciuchami.
A przeciez SGH to potezny budeynek, mozna bylo tymczasowo jako szatnie wykorzystac kilka sali lekcyjnych i w kazdej skladowac po 500 workow. O ilez byloby wowczas latwiej rozladowac ten korek.
Mimo wszystko dzieki za bieg
12 listopada 2009 o 20:32
kiedy będą dodane zdjęcia z biegu????????
12 listopada 2009 o 21:22
Super, że bieg się odbył.
Nieprzyjmne odczucia:
- szatnia,
- strefa VIP na parterze SGH w najbardziej krytycznym miejscu,
- koszulek czerwonych było stosunkowo więcej niż białych – gdy “biali” już biegli startując, my w czerwonych nadal dreptalismy w miejscu,
- czerowne koszulki, które organizatorzy prosili o założenie FARBOWAŁY,
- oznaczenia na trasie: z powyższych postów wynika, że jakieś były. Z mężem nie widzieliśmy żadnych,
- czasy: organizatorzy, nie odnotowali czasów netto i brutto – na szczęście skorygowano, za co bardzo dziękuję,
- na koniec coś co leży mi na sercu i pomimo wszelkich wykładów jest dla mnie dyskusyjne: dlaczego w epoce czipów klasyfikacja jest nadal wg czasów brutto.
12 listopada 2009 o 22:28
jeszcze jeden drobiazg: przy rejestracji podalem 4 numery telefonow do przeslania wyniku a ten dotarl tylko na jeden
12 listopada 2009 o 23:20
Jak wyżej.
MINUSY
1. Szatnie powyżej nr 3000 – WSTYD – dobrze, że ludzie się stratowali. Szatnie małe, brak WIDOCZNYCH oznaczeń, do którego okienka oddajemy worek. Korytarz z szatniami powinien być przepływowy – wejście i wyjście. Nawet gdyby same szatnie funkcjonowały sprawnie kilka tysięcy ludzi zawsze zatarasuje przejście szerokości kilku metrów jeśli trzeba wrócić tą samą drogą. SGH ma całkiem sporą aule główną gdzie można było urządzić szatnię zamiast strefy VIP. Zamiast tego trzeba było iść gdzieś korytarzami chyba z 200 metrów.
2. Klasyfikacja wg czasu brutto – kogo interesuje czas brutto? Pytanie jest chyba retoryczne.
3. Mój czas brutto wynosi dokładnie tyle samo co netto – bardzo to ciekawe skoro wystartowałem dobrych kilka minut po 12:00. Co robiły dziewczyny z dziwnymi przyrządami na mecie – gdzie naprawdę był liczony czas? Takich niejasności nie powinno być na biegu tej rangi.
4. Brak JASNEJ i PRZEJRZYSTEJ informacji co jest gdzie (losowanie numerów, o tym, że numer zastępował bilet ztm dowiedziałem się z tego forum).
5. Reszta to detale – mniej ważne ale tworzą całość: koszulki raczej nie do biegania, smrodzący samochód z Piłsudskim to nie jest miłe dla biegacza. Można by jeszcze kila spraw wymienić ale nie będę drobiazgowy.
Organizatorzy zapomnieli, że organizuję BIEG dla KILKU TYSIĘCY uczestników, a nie masówkę propagandową gdzie “jakoś to będzie”. Polecam wziąć przykład chociażby z Biegnij Warszawo.
PLUSY
1. Pomysł z flagą – naprawdę fajny.
2. WC było sporo – nawet chyba więcej na Biegnij Warszawo.
3. Naprawdę chciałbym jeszcze coś dodać ale nie mam co – no może, że bieg odbył się mimo fatalnej pogody. Fajnie, że był mimo wszystko.
13 listopada 2009 o 10:19
+trasa przez centrum
+ładny medal i koszulka
+pomysł z flagą
Ale na przyszłość dobrze by było gdyby:
-egzekwować deklarowane strefy czasowe
-klasyfikować według czasu netto
-Nordic Walking zacząć pół godziny wcześniej
-pół otwarte namioty przy starcie chroniące od deszczu
-zakazać biegania w słuchawkach
-usprawnić szatnię, wydawanie medali i napojów przez lepsze uregulowanie przepływu ludzi na mecie po wydaniu napojów, medali i dyplomów wychodzi się ze strefy startowej do szatni i pobiera rzeczy
13 listopada 2009 o 11:35
Witam Mam również problem jak kolega Andrzej. Dobiegłem z czasem poniżej 50 minut a niestety nie ma mnie na żadnej liście wyników. Numer startowy 1134. Nie wiem czemu ponieważ Pani z dziwnym przyrządem zeskanowała mnie na mecie.
13 listopada 2009 o 16:31
PLUSY:
+ pomysł z flagą
+ pomiar czasu i wysłanie go na komórkę – dostałem dokładnie taki sam wynik, jak na moim stoperze
+
MINUSY:
- SZATNIE, SZATNIE i jeszcze raz SZATNIE!!! Ja również należę do tych nieszczęśników, którzy zaliczyli “walkę o worek”. To jest jeden wielki SKANDAL – szatniarzy była garstka, jak oni mieli obsłużyć kilka tysięcy uczestników? Na pewno byłoby im łatwiej, gdyby ułożyli sobie worki w jakimś porządku – ale tego nie zrobili.
W przyszłym roku na pewno z szatni nie skorzystam, rzeczy zostawię znajomym.
- oznaczenia kilometrów – kilka widziałem, kilku nie – chyba powinny być na większych tablicach
- tuż przed metą, gdy ludzie się rozpędzali, aby wyrobić się w jakimś czasie, wpadali na “kijkowców”
- informacja przed biegiem – fatalnie przygotowana, fatalnie napisana
- ogólna pretensja (ale żadna w tym wina organizatorów) – to piękne, że ludzie chcą wziąć udział w imprezie, ale niestety zapominają, że to bieg, a nie spacer. Rozumiem, że można opaść z sił po kilku kilometrach, ale widziałem mnóstwo osób, które już po 2 km wędrowały w rządkach, zajmując się rozmową. Lawirowanie między nimi przeszkadza w biegu i jest przy okazji niebezpieczne.
- w związku z gigantycznym tłumem w budynku (oraz szatniach) należałoby chyba rozważyć wpuszczanie do środka TYLKO osób biorących udział w biegu, a nie osób towarzyszących.
13 listopada 2009 o 22:36
Krytyczne uwagi juz spisalem, ale nie rozumiem jednej rzeczy – bardzo wiele osob marudzi, ze klasyfikacja jest wedlug czasu brutto. Biegam juz jakis czas i jeszcze nie spotkalem sie z klasyfikacja netto. Czy to polmaraton, czy 10km, czy nawet maraton – wszedzie jest klasyfikacja wedlug czasu brutto.
Nie rozumiem tez wpisu niejakiego Pawla, ktory domaga sie zakazu biegania w … sluchawkach. A co to komu szkodzi, czy ja mam sluchawki? Bo muzyka gra? Bo nie slysze tych co za plecami sprinty uprawiaja? Tak jak bezmyslnoscia bylo ustawianie sie osob kompletnie nieprzygotowanych do biegania na czele (nie zwracali uwagi na tabliczki z czasami – chcieli byc poprostu z przodu), tak nie zrozumiala dla mnie rzecza jest ustawianie sie ludzi dobrze biegajacych z tylu i jeczenie potem, ze ich ci na czele nie przepuszczaja, albo wrecz bezczelne przepychanie sie w biegu do przodu. Nie da sie zrobic szczelnych stref czasowych, bo nikt nikogo nie sprawdzi na jaki czas moze pobiec. Ale akurat swiadomi swej kondycji i sprawnosci wiedza to doskonale i ustawianie sie z tylu jest ich glupota i brakiem wyobrazni. I niech nikt nie mowi, ze miejsc z przodu nie bylo. Pojawilem sie 10minut przed startem i w strefie 45min byl luz, a przy 50 prawie ludzi jeszcze nie bylo. Oczywiscie z kazda minuta tlum gestnial, ale to jest akurat norma.
13 listopada 2009 o 23:40
Ogólnie bieg uważam za udany i wielkie dzięki za jego zorganizowanie. Jednak mam kilka uwag:
1. Szatnie – o tym pisali wszyscy, więc tylko sygnalizuję. To naprawdę popsuło ogólny efekt.
2. Oznakowanie w budynku – szukanie WC i szatni oraz dotarcie do nich zajęło mi tyle czasu, że nie zdążyłem na hymn (w rzeczy samej dowiedziałem się o nim oglądają relację w TV!).
3. Tablice kilometrowe. Nie tylko niektórych jakby nie było (może ich nie zauważyłem), ale był większy błąd, który zasygnalizował już jeden w moich przedmówców. Tablica z “czwórką” była zdecydowanie za wcześnie, a ponieważ była to pierwsza, którą zauważyłem, była to pierwsza możliwość sprawdzenia czasu. Oczywiście wyszło mi, że biegłem za szybko, więc trochę zwolniłem (żeby się nie spalić) i kiedy wreszcie dobiegłem do 5 km, zrozumiałem “psikusa”. Dopiero potem musiałem się sprężać!…
4. Datasport.pl – kompromitacja! Już po Biegu Powstania napisałem do nich, że są totalnie nieprofesjonalni, a brak odpowiedzi na mojego maila tylko potwierdził moją opinię. W tym roku to samo. Wprawdzie moje czasy są chyba w porządku, ale sporo było opinii negatywnych. Ale największa porażka to “galeria zdjęć”. Jest ich w sumie 5 (słownie pięć)! Czy naprawdę nie można zaangażować firmy, która się bardziej postara, rzetelnie zmierzy czasy i zapewni każdemu przynajmniej jedno zdjęcie z trasy?
5. Ponieważ z powodu biegu spora część miasta była zamknięta dla ruchu, a kilka tysięcy osób nie miałoby gdzie zaparkować, więc logiczne było zostawienie samochodu “gdzieś” i dotarcie na miejsce startu metrem. I tu prośba do organizatorów – nie moglibyście jakoś “dogadać się” z zarządcą parkingu P+R na Wilanowskiej, aby był czynny w takim dniu? Dla mnie zamknięty ten parking to był skandal porównywalny z szatniami…
6. Pod innymi uwagami, które już wcześniej padły, też się podpisuję, ale nie będę ich już powtarzał, bo uważam je za mniej ważne (choć liczyłem na powtórkę przyjemności, jaką była w ubiegłym roku fantastyczna grochówka i zawiodłem się – to nie było to…).
Plusy wymienię szybciutko, bo to punkty, których poprawiać nie trzeba, więc i nie trzeba szeroko opisywać: hymn, flaga, czerwone koszulki (czarnych i białych mam już pod dostatkiem…), zmieniona trasa, start i meta w tym samym miejscu.
27 listopada 2009 o 23:32
Nie zmierzono mi czasu netto, więc pozostał niedosyt.
Dlaczego tak wyszło ? Mój numer to 6330